NETWORKING DLA NIEŚMIAŁYCH

NETWORKING DLA NIEŚMIAŁYCH

Networking to proces wymiany informacji, wzajemnego udzielania wsparcia i dzielenia się zasobami. Czemu jest tak ważny we współczesnym świecie? Czy można się go nauczyć?

Trzeba sobie powiedzieć jasno: codziennie jesteśmy bombardowani takimi ilościami informacji, do poradzenia sobie z którymi ewolucja nas nie przygotowała. Nasze mózgi po prostu nie mają mocy przerobowych, by je przyswoić, wyselekcjonować te z naszego punktu widzenia istotne i zrobić z nich odpowiedni użytek. To jest niemożliwe. W efekcie podejmowania prób sprostania tej mission impossible jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani i czujemy, że się do niczego nie nadajemy. Nie tędy droga!

CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI… WSPARCIEM

W erze smogu informacyjnego szukamy rozwiązań, które znowu pozwolą nam swobodnie oddychać. Okazuje się, że najskuteczniejsza metoda radzenia sobie z nadmiarem informacji ma niewiele wspólnego z najnowocześniejszymi komputerami. Jest stara jak świat – chociaż może lepiej byłoby powiedzieć: stara jak ludzkość. Najefektywniej ziarna od plew pomaga nam bowiem oddzielić drugi człowiek – jego doświadczenie i wiedza są bezcenne. Liczymy się z opiniami innych ludzi, jesteśmy ich ciekawi, ufamy im. Dawne zjawisko „poczty pantoflowej” zyskało w ostatnich latach nowoczesne miano „marketingu szeptanego”. Oprócz nazewnictwa i środków komunikacji niewiele je różni. Nadal ogromne kampanie reklamowe, chwytliwe hasła czy ładne opakowania wydają się znaczyć niewiele przy negatywnej ocenie osoby będącej dla nas w danym aspekcie autorytetem.

NETWORKING DOBRY NA WSZYSTKO

Nie ma chyba takiej dziedziny życia, w której zdanie innych osób uznalibyśmy za bezwartościowe. Obojętnie, czy szukamy nowego pracownika do swojej firmy, czy sami chcemy zmienić pracodawcę, czy poszukujemy klientów dla swoich usług lub produktów, czy chcemy posłać dziecko do szkoły albo pojechać na wakacje – za każdym razem chętnie wysłuchamy, jak opcję braną przez nas pod uwagę oceniają inni, jakie są ich doświadczenia, co polecają. Szukamy rekomendacji, które pozwolą nam zminimalizować ryzyko niewłaściwego wyboru. Skoro możemy uczyć się także na cudzych błędach, to warto z tej możliwości korzystać.

NIEKTÓRE Z DRÓG SĄ LEPSZE OD INNYCH

W poszukiwaniu rekomendacji nierzadko przeczesujemy fora internetowe, czytamy opinie użytkowników, pochłaniamy specjalistyczne artykuły. To metoda łatwa, ale bez wątpienia czasochłonna, a w dodatku może być mało wiarygodna (zdarza się, że nie wiemy nic o osobie, która opinię wystawiła). Uzyskanie wiarygodnych opinii zapewnia natomiast network. Nie chodzi w nim przecież o ilość, ale o jakość relacji. Może i otrzymamy tylko trzy opinie na temat wakacji w Zakopanem w połowie sierpnia, ale za to będziemy mieć pewność, że są one bezstronne, z pierwszej ręki i wyczerpujące. Będą pochodzić bowiem od osób, z którymi mamy kontakt nie tylko przy okazji wyboru miejsca na upragniony urlop, które znamy i co do których mamy pewność, że nie pracują dla góralskich biznesmenów.

WIRTUALNIE CZY REALNIE?

Media społecznościowe dają dzisiaj ogromne możliwości budowania swojej sieci kontaktów bez konieczności wychodzenia na spotkanie twarzą w twarz z drugim człowiekiem. Dzięki temu na pewno oszczędzamy dużo czasu i energii. Ma to szczególne znaczenie dla osób nieśmiałych, które nie czują się dobrze w bezpośrednim kontakcie. Niemniej jednak, mimo niekłamanych zalet najnowszych technologii, nic nie zastąpi fizycznej obecności i rozmowy. Prowadząc rozmowę w świece realnym, mamy dostęp do całej gamy prezentowanych przez naszego partnera zachowań, możemy spojrzeć mu w oczy, lepiej odbieramy ton jego głosu i sposób, w jaki moduluje wypowiedź. To są także cenne źródła informacji. Tradycyjny sposób komunikacji jest zdecydowanie najlepszym z możliwych.

TÊTE-À-TÊTE RÓWNIEŻ DLA INTROWERTYKÓW

Mimo że budowanie relacji w bezpośredniej komunikacji wydaje się być domeną osób przebojowych i pewnych siebie, to bez wątpienia znajdzie się tam miejsce także dla tych, którzy zdecydowanie wolą miejsce poza świecznikiem. Dlaczego? W dobie, w której hasło „każdy myśli o sobie, tylko ja myślę o mnie” definiuje niejedno środowisko, ludzie stroniący od mówienia są na wagę złota. Introwertyk bowiem nastawiony jest raczej na odbiór niż nadawanie. Skoro zatem ludzie lubią być słuchani, staje się on bardzo pożądanym słuchaczem. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że networking jest sztuką budowania więzi i relacji, w której mistrzostwo osiągają ci, którzy potrafią wejść  w świat drugiego człowieka. Niestety, umiejętność ta powoli staje się zagrożona wyginięciem

Z NETWORKINGIEM ZA PAN BRAT

Jak polubić nawiązywanie nowych znajomości? Nie zaskoczę nikogo, kiedy powiem, że praktyka czyni mistrza. Bardzo prawdopodobne, że na początku będziesz musiał się zmusić do kilku (niekiedy nawet kilkunastu) spotkań twarzą w twarz. Po tych próbach najprawdopodobniej przyzwyczaisz się do nich (mówiąc językiem psychologii behawioralnej: nastąpi habituacja). Każda czynność, której się obawiamy, w miarę jej powtarzania powszednieje, stając się czymś zupełnie normalnym. Kiedy kilkukrotnie przekonasz się na własnej skórze, że nic ci nie zagraża, lęk przestanie ci towarzyszyć, a zachowanie, które niedawno wymagało od ciebie ogromnego wysiłku, po prostu się zautomatyzuje.

Mimo że pojęcie „networkingu” powstało na potrzeby biznesu, ma ono niemałe zastosowanie także w życiu prywatnym. To sprawdzona i skuteczna metoda ułatwiająca podejmowanie właściwych decyzji. Każdy znajdzie w niej przestrzeń dla siebie. Czasem tylko trzeba się dłużej porozglądać.