REALIZACJA MARZEŃ /MAPA MARZEŃ

REALIZACJA MARZEŃ /MAPA MARZEŃ

Anatole France, francuski pisarz i noblista, powiedział, że „aby osiągnąć wspaniałe rzeczy, musimy marzyć tak dobrze, jak działać”. Trudniej chyba o bardziej zwięzłe i konkretne określenie relacji pomiędzy tym, czego pragniemy, a tym, co robimy.

Każdy z nas ma szereg różnych marzeń. Dotyczą one właściwie każdej ze sfer życia: rodzinnej, osobistej, biznesowej. Powstają w naszych głowach i sercach często niezależnie od siebie, Niestety, równie często też wzajemnie się wykluczają i każą spomiędzy siebie wybierać. Jak się w tym gąszczu nie zagubić?

MARZENIA A POTRZEBY

Trudno nazwać chęć odbycia podróży dookoła świata potrzebą, a ochotę na relaksującą kąpiel przy świecach – marzeniem. Zarówno potrzeby, jak i marzenia są natomiast celami. Różnią się głównie momentem ich realizacji. Z założenia marzenia są celami długoterminowymi, do których dążenie przewidywane jest na dłuższy czas. Potrzeby natomiast domagają się zaspokojenia stosunkowo szybko. Niemniej jednak, może się zdarzyć, że to, co dla jednej osoby jest potrzebą, dla innej będzie marzeniem.

JEDEN CEL NA CAŁE ŻYCIE?

Potrzeby i dążenia każdego z nas wielokrotnie w ciągu życia się zmieniają. To zupełnie naturalny proces – nieustannie się przecież rozwijamy, każdego dnia nabywamy nowe doświadczenia, weryfikujemy swoje poglądy pod wpływem zwiększania zasobu wiedzy, zmieniamy postawy, gdy stare okazują się niefunkcjonalne. Gdyby w tym procesie zmian cele pozostawały niezmienne, świadczyłoby to o ich sztywności i nieadekwatności. To trochę tak, jak gdyby dorosła kobieta marzyła przez 50 lat o pięknej lalce z wystawy.

NIE CEL, A DROGA

Nie ulega wątpliwości, że cel wyznacza kierunek życia – chcąc być policjantem, nie pójdziemy przecież do szkoły dla pielęgniarek. Jak już wspomniałam jednak – cele się zmieniają. Czy to oznacza, że nasze życie ma przypominać bezsensowne dryfowanie, którego kierunek zmienia każdy podmuch wiatru? Oczywiście, że nie! Ważniejsza od celu jest bowiem droga, którą wybieramy – to ona nas kształtuje. Możemy zostać policjantem, ucząc się uczciwie – albo próbując przekupić władze szkoły czy ściągając na egzaminach. A co jeśli odkryjemy, że praca w policji to jednak nie to? Co, jeśli rozbudzimy w sobie pragnienie zostania kimś innym – prawnikiem, sędzią albo lekarzem czy misjonarzem? Czy to oznacza, że szkoła policyjna była niepotrzebna? Bynajmniej, bez niej przecież nie odkrylibyśmy własnego potencjału, a prawdziwe marzenie mogłoby na zawsze pozostać ukryte.

MIAROWANIE CELÓW

Cel wyznacza drogę, a do drogi zawsze trzeba się solidnie przygotować. Nie inaczej ma się sprawa z marzeniami. Aby je osiągnąć, trzeba zorientować się, czy dysponujemy odpowiednimi środkami, czy mamy wystarczające zasoby, czy posiadamy wszystkie niezbędne umiejętności, czy czegoś jeszcze musimy się nauczyć. Warto również sporządzić hamonogram zadań do wykonania i przewidzieć możliwe przeszkody. Uzbrojenie w taką wiedzę znacznie zwiększa szanse na osiągnięcie zamierzonych efektów.

DZIĘKUJ!

Tym, czym jest łyk wody na trasie maratonu, tym jest słowo „dziękuję” na drodze do marzeń. Bądź wdzięczny! Docenianie choćby najmniejszych kroków, które przybliżają Cię do mety, jest na wagę złota. Nie krępuj się, zasługujesz na to. Dziękuj za to, co Ci się udało, czego się nauczyłeś, za szczęśliwe zbiegi okoliczności, za dobrych ludzi na Twojej drodze, za pomyślny przebieg spraw. Skupiając się na pozytywnych aspektach sytuacji, masz lepsze samopoczucie i sprawniej funkcjonujesz. Pamiętaj, że każdy fachowiec musi dbać o swoje narzędzie – narzędziem do realizacji marzeń jesteś Ty sam.

Marzenia i potrzeby mogą czasem rodzić w naszym życiu chaos. Wystarczy je jednak poddać solidnej weryfikacji, określić w czasie i zmierzyć własne możliwości, by nieco nad tym bałaganem zapanować. Gdy będziemy w stanie nakreślić kierunek swoich działań, nie ma na co czekać. Trzeba działać!