SKUTECZNA I EFEKTYWNA PRACA W DOMU

SKUTECZNA I EFEKTYWNA PRACA W DOMU

Praca w domu to rozwiązanie proponowane przez około jedną trzecią firm. Świetnie wpisuje się ono w kulturę zdrowia, która uwzględnia również możliwość pracy w elastycznych godzinach czy korzystanie z dodatkowych płatnych dni wolnych. Czy jednak jest to rozwiązanie dla wszystkich?

Nie ma wątpliwości, że praca w domu jest odpowiedzią na coraz szybsze tempo życia i ogromne straty czasu oraz stres związany z dojazdami. Jej celem jest maksymalne efektywne wykorzystanie godzin przeznaczonych zarówno na obowiązki zawodowe, jak i życie osobiste. Dlaczego zatem niektórym sprawia ona więcej problemów niż daje pożytku?

SAMODYSCYPLINA KLUCZEM DO SUKCESU

Jeśli nie stoi nad nami żaden nadzorca, jeśli sami decydujemy, kiedy zrobimy sobie przerwę, jeśli nasze środowisko pełne jest dystraktorów odciągających naszą uwagę od zaplanowanych działań, to pierwszą umiejętnością, którą powinniśmy doskonalić, jest samokontrola. Tylko osoby potrafiące samodzielnie się dyscyplinować i mające dobrze wykształcone poczucie obowiązku mogą pracować w domu. Czy to oznacza, że dla innych sprawa jest przegrana? Oczywiście, że nie. Inni muszą po prostu włożyć więcej wysiłku w skuteczne wykonywanie swoich zawodowych zadań w domowych pieleszach. Inaczej ich efektywność i satysfakcja z pracy szybko polecą w dół, a efekt uzyskany będzie zupełnym przeciwieństwem zamierzonego.

PROKRASTYNACJA – TWÓJ WRÓG

Jak wszyscy wiemy, ludzka natura jest ułomna. W kontekście pracy w domu jej niedoskonałość przejawia się głównie w tendencji do trudności z odraczaniem gratyfikacji. Częściej wybieramy drobne przyjemności, które możemy mieć tu i teraz, niż większe nagrody, ale odłożone w czasie. W praktyce oznacza to, że bardziej ucieszy nas 15 minut przerwy teraz niż skończenie pracy 15 minut wcześniej za kilka godzin. Często jednak zdarza się, że od 15 minut już tylko krok do 20, a jak już zrobiliśmy 20 minut przerwy, to łatwiej nam orzec, że i pół godziny nie zaszkodzi. Tym samym mogąc swobodnie samemu decydować, najzwyczajniej w świecie zupełnie się rozleniwiamy. Hołdując staremu porzekadle, że „robota, nie zając, nie ucieknie”, pozwalamy na ucieczkę czasowi wolnemu i zadowoleniu z dobrze wykonanej pracy. Czy taki był cel?

JAKI JEST MÓJ PLAN?

Pytanie o plan powinno otwierać każdy dzień pracy. Tylko szczegółowe rozpisanie celów, zadań i terminów jest gwarancją skutecznej i efektywnej pracy w domu. Co więcej, ustalanie planu na aktualny dzień pracy powinno rozpocząć się pod koniec dnia poprzedniego. Wtedy bowiem znajdujemy się jeszcze w środku wydarzeń, więc dokładnie wiemy, co nam się udało zrobić, co nie, co trzeba poprawić, co jeszcze sprawdzić, do kogo zadzwonić, komu odpisać, w które miejsce iść. Nie tracimy czasu i energii na ponowne wdrażanie się. Planując wcześniej ponadto, łatwiej jest nam uniknąć niespodziewanych sytuacji, uwzględnić ewentualne wyjścia (do biura, do klienta, do urzędu) czy tak poukładać obowiązki zawodowe, by bezkolizyjnie wpleść w nie osobiste zobowiązania (przedstawienie dziecka w przedszkolu, wizytę u dentysty czy kawę z przyjaciółką). Trzeba pamiętać jednak, że wszystkie te korzyści jesteśmy w stanie osiągnąć tylko pod jednym warunkiem – że planu będziemy się trzymać! I tu już w grę ponownie wkracza samodyscyplina.

Praca w domu niewątpliwie ma wiele zalet. Oprócz wspomnianego oszczędzania czasu, warto jeszcze sobie zdawać sprawę z tego, jak bardzo własny kąt pozbawiony jest czynników stresogennych występujących w biurach. We własnych czterech ścianach nie musimy konfrontować się z nielubianymi współpracownikami, nie przeszkadzają nam telefony dzwoniące do innych, nikt nie zajmuje nam czasu i przestrzeni. Jeśli tylko uda nam się opanować rozpraszacze uwagi, które mamy w domu (absorbujący domownicy, nieprzeczytane książki, chęć spr